Witam ponownie! Jak obiecałam - tak zrobię, kolejna część wspomnień!
Równie dobrze pamiętam stanie i czekanie na autobus. Staliśmy przed drzwiami i gdy zadzwonił dzwonek to nauczycielki mówiły, że możemy już biec i wtedy pędem, jak Polacy na otwarciu sklepów biegliśmy do swoich autobusów! Niestety, kiedyś miałam założoną czapkę z misiem, a z nią wyglądałam jakbym miała napadać na bank. Lecz jacyś gimnazjaliści zabrali mi tą czapkę i zaczęli się z niej śmiać - albo ze mnie, albo ze mnie i czapki. Oddali ją oczywiście po chwili, normalnie wtedy zaczęliśmy już biec na autobus; niestety już nigdy jej nie założyłam ponownie bo obawiałam się, że znowu będą się śmiać. Faktycznie, wygląda debilnie - ale to moja czapka!
O! Pamiętam równie dobrze jak robiłam jakieś triki jak w break dance i zrobiłam jakiś ślad butem i musiałam go myć potem. Albo przepiękne czasy figloraju! Czy u was też każdy urodziny urządzał w tym przepięknym miejscu zabaw? Ah, to były przepiękne miejsca! Szkoda, że zapraszali mnie tam nie chętnie i tam również nie uznawali moich dotyków, ale było naprawdę fajnie bo dostałam darmowe żarcie; no nikt zbytnio mnie nie szukał jak graliśmy w chowanego, chociaż nie wiedzieli kogo spotkają, racja? Po prostu figloraj to był inny świat, inna bajka!
Dobrym wspomnieniem jest również to gdy jechaliśmy autobusem, ja usiadłam sobie koło okna z prawej strony - ładne widoki i tak fajowo. Aż tu nagle słyszę jak moja znajoma z klasy rozmawia z kolegą z również tej samej klasy i wywiązał się między nimi dialog:
- Ej, Maja (ja) to jest twoja rodzina? - zapytał chłopak.
- Tak.
- To ci współczuję.
Ja wiem, że to takie głupoty i w ogóle, ale jakoś to pamiętam i nie użalam się nad sobą, ale fajnie jest ogólnie cokolwiek móc sobie przypomnieć - nawet jeśli są to złe wspomnienia. By the way przeżyłam to bardzo wtedy :(
Ogólnie rzecz biorąc w klasach 1-3 nie było kolorowo, znaczy na początku jeszcze nie było tak źle, było normalnie - miałam znajomą. Ah! Pamiętam jak rysowałyśmy w podręcznikach od polskiego i pani raz nas przyłapała i powiedziała o tym naszym mamom, smutne bo nas oddzieliły a ja nie miałam wtedy nikogo innego. Albo wtedy gdy pani się zdenerwowała to mieliśmy usiąść proporcjonalnie wzrostem, wtedy nie byłam najniższa z klasy, lecz teraz jestem prawie najniższa, jest tylko jedna osoba niższa ode mnie, więc nie jest najgorzej - i nie jest to dziewczyna tylko chłop. (Ja mam 155, więc XD); wracając do historii to usiadłam z moim (tamtejszym) crushem! Tym co mi laurkę bezczelnie podarł. Kłóciliśmy się czy jedzenie to foot czy food.
Wf to też była przecudna rzecz, szczególnie jak na sali ćwiczyliśmy raz na rok, gdyż grały starsze klasy i to one jeździły na zawody i to jest zrozumiałe prawda? No właśnie, niestety my musieliśmy im oddawać, ponieważ nie jesteśmy tego godni.
Dobrym wspomnieniem jest również to gdy jechaliśmy autobusem, ja usiadłam sobie koło okna z prawej strony - ładne widoki i tak fajowo. Aż tu nagle słyszę jak moja znajoma z klasy rozmawia z kolegą z również tej samej klasy i wywiązał się między nimi dialog:
- Ej, Maja (ja) to jest twoja rodzina? - zapytał chłopak.
- Tak.
- To ci współczuję.
Ja wiem, że to takie głupoty i w ogóle, ale jakoś to pamiętam i nie użalam się nad sobą, ale fajnie jest ogólnie cokolwiek móc sobie przypomnieć - nawet jeśli są to złe wspomnienia. By the way przeżyłam to bardzo wtedy :(
Ogólnie rzecz biorąc w klasach 1-3 nie było kolorowo, znaczy na początku jeszcze nie było tak źle, było normalnie - miałam znajomą. Ah! Pamiętam jak rysowałyśmy w podręcznikach od polskiego i pani raz nas przyłapała i powiedziała o tym naszym mamom, smutne bo nas oddzieliły a ja nie miałam wtedy nikogo innego. Albo wtedy gdy pani się zdenerwowała to mieliśmy usiąść proporcjonalnie wzrostem, wtedy nie byłam najniższa z klasy, lecz teraz jestem prawie najniższa, jest tylko jedna osoba niższa ode mnie, więc nie jest najgorzej - i nie jest to dziewczyna tylko chłop. (Ja mam 155, więc XD); wracając do historii to usiadłam z moim (tamtejszym) crushem! Tym co mi laurkę bezczelnie podarł. Kłóciliśmy się czy jedzenie to foot czy food.
Wf to też była przecudna rzecz, szczególnie jak na sali ćwiczyliśmy raz na rok, gdyż grały starsze klasy i to one jeździły na zawody i to jest zrozumiałe prawda? No właśnie, niestety my musieliśmy im oddawać, ponieważ nie jesteśmy tego godni.
To by było tyle, możecie podzielić się własnymi wspomnieniami z klasy młodszych - chętnie poczytam :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz